Słownik biograficzny absolwentów naszej uczelni

Trwają prace nad słownikiem biograficznym absolwentów naszej uczelni. Będzie to publikacja kilkuczęściowa, w układzie chronologiczno-alfabetycznym. Na Święto Szkoły 8 grudnia  planowane jest wydanie tomu, obejmującego absolwentów z lat 1922-1930, czyli Tczewiaków.

W planowanej na grudzień publikacji nie uda się, niestety, ująć wszystkich Tczewiaków, bowiem losy części z nich są nieznane, a czasem znamy tylko fragmenty ich życiorysów. Tczewiaków było w sumie około 200. Dokładną liczbę trudno jest podać, ponieważ niektórzy zdawali egzaminy kilka lat po skończeniu Szkoły Morskiej w Tczewie i z tego powodu, choć uczęszczali do tczewskiej szkoły, stawali się Gdyniakami – ważna jest bowiem data otrzymana dyplomu, ujęci zostaną zatem w następnym tomie.

Prawie gotowych biogramów mamy ponad 150. W tabeli są nazwiska absolwentów, o których wiemy niewiele lub zupełnie nic. A ponieważ człowiek nie może zniknąć tak bez śladu – bardzo liczymy na pomoc w pozyskaniu informacji o losach naszych absolwentów (kontakt: m.sokolowskaatau.umg.edu.pl lub j.stasiakatau.umg.edu.pl).

Poszukujemy też dokładniejszych losów Tadeusza Wągrowskiego. To postać arcyciekawa:

Po ukończeniu Szkoły Morskiej w Tczewie dostał się na bezpłatną praktykę na duński statek pasażerski „Lituania”, wożący do ziemi obiecanej europejską biedotę – ulokowaną w najgorszym z możliwych miejsc: w kabinie na samym dziobie i na najniższym pokładzie.

W Nowym Jorku z grupą kolegów zbiegł ze statku. Z listów do w kraju można wywnioskować, że w lutym 1924 r. pracował w warsztatach mechanicznych, w 1926 r. pracował w garażu u swojej gospodyni. A potem, jako jeden z bardzo niewielu,  spełnił sen o ziemi obiecanej – dorobił się fortuny.

Jednak sentyment do ojczyzny i Alma Mater pozostał. Oto w 1964 r. „Trybuna Mazowiecka” relacjonowała: „Nasz rodak inż. Tadeusz Wągrowski z USA, odpowiadając na apel inż. Ostrowskiego – działacza Polonii argentyńskiej: "Akcja Krokodyl dla Płockiego ZOO", jedzie z Nowego Jorku na Florydę, by zakupić dla Płocka aligatora. W drodze na Florydę małżonka inż. Wągrowskiego pani Władysława doszła do wniosku, że jednemu aligatorowi będzie smutno. W niedługim czasie popłynęły do Płocka na pokładzie m/s «Generał Bem» gratisowo dwa piękne aligatory Marta i Pedro. Nie wypada mówić o cenie podarku, ale tu zrobimy odstępstwo od zwyczaju. Kosztował on inż. Wągrowskiego ok. 1000 dolarów”. Latem 1970 roku Marta zagrała rolę krokodyla Hermana w kultowym filmie Andrzeja Kondratiuka „Hydrozagadka. Dzisiaj Marta jest najstarszym aligatorem w polskich ogrodach zoologicznych i jednym z najstarszych na świecie.

Dwa lata później znów prasę obiegła informacja pt. „Królewski podarunek absolwenta”: „Do portu gdyńskiego ze Stanów Zjednoczonych przypłynął statek PLO s/s «Śniadecki». Portowcy z pokładu wyładowali wspaniały samochód marki Lincoln-Continental. Krążownik szos jest jednym z 28 samochodów tej marki na świecie, robionym specjalnie na zamówienie klienta. Lincoln jest wspaniałym darem obywatela amerykańskiego polskiego pochodzenia Tadeusza Wągrowskiego dla Państwowej Szkoły Morskiej w Gdyni. […] Przed swoim przyjazdem w rodzinne strony postanowił przypomnieć się Szkole, która dała mu zawód”.

Samochodem tym podobno poruszał się dyrektor Jurewicz, a cała Gdynia zazdrościła.

W Domu Polskim na Florydzie wmurowana jest tablica pamiątkowa z nazwiskami fundatorów, figuruje na niej nazwisko Tadeusza Wągrowskiego, ofiarodawcy 20 tys. dolarów na budowę Domu Polskiego.

Jeśli znane są komuś losy Tadeusza Wągrowskiego lub dalsze losy Lincolna Continentala, prosimy o kontakt: m.sokolowskaatau.umg.edu.pl lub j.stasiakatau.umg.edu.pl.

Podmiot udostępniający: 

UM w Gdyni

Wytworzył informację:

M. Sokołowska
28.06.2021
Wprowadzenie:
Ostatnia modyfikacja: